Nie istnieje obiekt tak plugawy, żeby mocne światło nie mogło uczynić go pięknym. R.W. Emerson

Fotografia może pokazać jakiś desygnat znacznie piękniejszym i cudowniejszym, niż on jest w rzeczywistości. Każdemu fotografowi zdarzyło się z pewnością nie jeden raz, że patrząc na swoje zdjęcie, odkrywa jakiś ciekawy motyw, który wydobywa w fotografii zupełnie nowy temat. Jest to coś, co umknęło ludzkiemu spojrzeniu w rzeczywistym świecie, a dopiero uważne oko dostrzega to na zdjęciu. Może to być fragment budynku, nie zauważona wcześniej postać, ciekawe światło. Fotografie zatrzymują chwile, które już nigdy się nie powtórzą. Chwile, których ludzkie oko nie jest często w stanie zobaczyć. Przechodzimy obojętnie nie dostrzegając piękna, a potem oglądając zdjęcia podziwiamy i odkrywamy na nowo znajome obrazy. Żaden człowiek, żaden budynek ani nawet przedmiot nie są takimi, jakimi się wydają.

Człowiek w rzeczywistości ma płaską twarz, z której trudno wyczytać emocje i osobowość. Osoba na zdjęciu przeciwnie – może mieć tysiące twarzy, może kipieć emocjami i wewnętrznym pięknem. To dziwne, ale jest tak, że możemy długo wpatrywać się w portret jakiejś osoby i w tym ułamku sekundy zatrzymanym na kliszy obserwować całe mnóstwo emocji. Nasze oko nigdy nie zdążyłoby wychwycić tego na żywo. Piękno jest w każdym elemencie świata, w którym żyjemy. Każdy człowiek widzi je inaczej.

Oglądamy czasem kadry, które w żaden sposób nie są atrakcyjne. Ot, zwykły budynek albo drzewo. To samo drzewo o różnych porach roku, przy różnym oświetleniu i przy innej pogodzie zmienia się nie do poznania. Czy to oznacza, że jest to inne drzewo? Czy to oznacza, że nasze oczy są oszukiwane? A kobieta, która ma makijaż podkreślający piękno jej oczu i ust – czy to nie jest ta sama kobieta? Czy ona fałszuje rzeczywistość? A zdjęcie, które poddano obróbce i wydobyto inne, niż zastane światło, kolory, tonację – czy pokazuje prawdę, czy mami? Na każde z tych pytań można powiedzieć – to nie jest oszustwo. Wszystko, co widzimy, ma wiele oblicz. I to wszystko jest prawdą. Nie ma nic złego w manipulowaniu rzeczywistością na zdjęciach. Jest ona jak każda inna rzeczywistość. Szukamy jej tak jak szukamy siebie.

I w końcu odnajdujemy. Za każdym razem widzimy coś innego. Za każdym razem mamy też inny nastrój, który zmienia nasze spojrzenie. Kiedy byliśmy dziećmi, leżąc w łóżku patrzyliśmy na cienie na ścianach i firankach w oknie. Firanka nie była firanką, cienie były demonami, a wieszak z ubraniem zawieszony na krześle to była postać, która tam usiadła. Czy to była nieprawda? Nie. Naprawdę to widzieliśmy. Wzrok nas mamił, ale widzieliśmy to. Tak, jak widzę zdjęcie i to co na nim jest. Ja to widzę i nie myślę wtedy o tym, co jest prawdą. Prawda może być stanem faktycznym, ale może być też czymś, czego nie widać. I wtedy odwróćmy sytuację – czegoś nie widzimy, ale to nie oznacza, że tego nie ma. Czy więc dostrzegana przez nas rzeczywistość jest kłamstwem? Nie, po prostu jest dostrzeganym przez nasze oko fragmentem rzeczywistości. Tylko fragmentem.

 



Leave a Comment