Fotografia to wymyślanie historii, które pasują do obrazków

– musisz wrócić do fotografii.

– zaczynam wątpić, czy moje zdjęcia były coś warte. Dlatego się waham.

– warte są te następne.

 

Wydawałoby się, że w fotografii wszystko już kiedyś było. Że niczego nowego nie uda się wymyślić. Dlatego niektórzy się zniechęcają i swoją przygodę z aparatem kończą po kilku krytycznych uwagach lub z braku pomysłów. A w fotografii, jak w życiu, zawsze można napisać swoją historię. Robienie zdjęć to nie jest tylko rejestrowanie rzeczywistości, ale interpretowanie jej według swojej wrażliwości. Nawet, jeżeli chcemy uchwycić chwilę, to i tak powinniśmy mieć w głowie wyobrażenie o kadrze i o tym, co chcemy przekazać.

W fotografii liczy się twórcze myślenie. To łączenie różnych, nawet przeciwstawnych idei. Zaczyna się od malutkiej, tlącej się niewyraźnie. Potem do niej dochodzi nowa i te dwie przyciągają do siebie inne – nawet przeciwstawne. Proces tworzenia ewoluuje w naszej głowie, aby wreszcie stać się pomysłem na zdjęcie.

Moja Zuzia mnie ostatnio rozczuliła…

– Mamo, narysuj mi królika.

– Ale ja nie umiem tak ładnie.

– Nic nie szkodzi. Ważne, żebyś się postarała.

 

Każdy, kto ma dzieci wie, że one nie dają taryfy ulgowej. Jak rysuję królika, to muszę to robić z takim zaangażowaniem, żeby to się czuło.

To samo ze zdjęciami. Tak, jak chwile natchnienia zdarzają się rzadko pośród wielu mozolnych dni I miesięcy, tak dobre pomysły pojawiają się nieczęsto I nieoczekiwanie. Ale jedynym sposobem na rozwijanie w sobie twórczego myślenia fotograficznego jest ciężka praca.  To, że ktoś ma aparat, nie znaczy jeszcze, że jest fotografem. Zdjęcie najpierw powstaje w głowie.  I trzeba się starać, ćwiczyć, eksperymentować. Fotograf Tomasz Gudzowaty powiedział kiedyś: „Nigdy nie może być tak, że zdjęcie to jest najważniejsza rzecz, którą robimy. Nie, to jest ostatnia rzecz, którą robimy.”

A wszystko dobrze się kończy, jeśli jesteś dobrym fotografem.


Hobby i zawód w jednym

Coraz więcej osób interesuje się fotografią. Niewątpliwy wpływ na popularyzację tego hobby miał dynamiczny rozwój fotografii cyfrowej. Uprościło to technikę wykonywani i późniejszej obróbki zdjęć w niewyobrażalnym stopniu. Tradycyjna fotografia wymagała nie tylko posiadania profesjonalnego i nieraz bardzo drogiego sprzętu, ale i wielu specjalistycznych umiejętności, począwszy od zrobienia odbitek w ciemni, a skończywszy na doborze odpowiedniego papieru. Odkąd nośnikiem obrazów stały się twarde dyski komputerów, robienie zdjęć stało się hobby znacznie powszechniejszym, bo na prosty cyfrowy aparat stać niemal każdego, a zrzucenie zdjęć na dysk jest banalnie proste. Wielu profesjonalnych fotografów zżyma się na to zjawisko, upatrując w nim końca artystycznej, zawodowej fotografii. Zobacz: http://www.dirtydot.pl/co-robimy/fotografia/ Skoro zdjęcia może robić dziś każdy, to co odróżnia zawodowca od amatora? To samo, co odróżniało dawniej. Umiejętność uważnego obserwowania otaczającej rzeczywistości i wyłapywania  ciekawych ujęć. Tylko wtedy pasja robienia zdjęć przestaje być obrazkową grafomanią, gdy fotografuje się świadomie wybierając kadry, momenty, tematy. Zdjęcia pstrykane podczas wakacyjnych wypraw mają może i dużą wartość emocjonalną dla samego autora i jego rodziny, ale nie niosą ze sobą żadnego artystycznego przesłania. Jeśli ktoś chce ze swojej pasji uczynić zawód, musi się liczyć z tym, że musi się po drodze naprawdę wiele nauczyć. Nie wystarczy mieć dobry aparat za kilka tysięcy. Trzeba jeszcze mieć dobre oko i odrobinę talentu.


Ubrania, sprzęty, ludzie – tematyka fotografii reklamowej

fotografia produktu

Tematyka zdjęć reklamowych jest tak samo bogata, jak różnorodność towarów, usług i marek, które istnieją na rynku. Jest po prostu nieskończona. Z jednej strony otwiera to przed zawodowcami zajmującymi się fotografią reklamową niesamowite możliwości rozwoju artystycznego, a z drugiej stawia wysokie wymagania dotyczące profesjonalizmu i umiejętności doboru odpowiednich technik do specyfiku fotografowanego obrazu. Najczęściej fotografia reklamowa kojarzona jest ze zdjęciami przedmiotów. Reklamowany produkt trzeba pokazać jak najdokładniej, z wielu stron i odległości, aby klient patrząc na zdjęcie mógł się zapoznać z jego właściwościami i stwierdził, że chce go mieć. Nie mniej ważna jest stylizacja- tutaj przykład z zakresu żywności http://www.laundrystyling.pl/portfolio/stylizacja-jedzenia/. W ten sposób fotografuje się ubrania z nowych kolekcji, przedmioty codziennego użytku, artykuły spożywcze. Starannie dopracowane kadry przewidziane są raczej dla dynamicznych scen, w których kontekst jest równie istotny jak rozmieszenie postaci. Zdjęcie musi opowiadać historię jak najlepszy reportaż. A wtedy o sukces nietrudno.


Nie istnieje obiekt tak plugawy, żeby mocne światło nie mogło uczynić go pięknym. R.W. Emerson

Fotografia może pokazać jakiś desygnat znacznie piękniejszym i cudowniejszym, niż on jest w rzeczywistości. Każdemu fotografowi zdarzyło się z pewnością nie jeden raz, że patrząc na swoje zdjęcie, odkrywa jakiś ciekawy motyw, który wydobywa w fotografii zupełnie nowy temat. Jest to coś, co umknęło ludzkiemu spojrzeniu w rzeczywistym świecie, a dopiero uważne oko dostrzega to na zdjęciu. Może to być fragment budynku, nie zauważona wcześniej postać, ciekawe światło. Fotografie zatrzymują chwile, które już nigdy się nie powtórzą. Chwile, których ludzkie oko nie jest często w stanie zobaczyć. Przechodzimy obojętnie nie dostrzegając piękna, a potem oglądając zdjęcia podziwiamy i odkrywamy na nowo znajome obrazy. Żaden człowiek, żaden budynek ani nawet przedmiot nie są takimi, jakimi się wydają.

Człowiek w rzeczywistości ma płaską twarz, z której trudno wyczytać emocje i osobowość. Osoba na zdjęciu przeciwnie – może mieć tysiące twarzy, może kipieć emocjami i wewnętrznym pięknem. To dziwne, ale jest tak, że możemy długo wpatrywać się w portret jakiejś osoby i w tym ułamku sekundy zatrzymanym na kliszy obserwować całe mnóstwo emocji. Nasze oko nigdy nie zdążyłoby wychwycić tego na żywo. Piękno jest w każdym elemencie świata, w którym żyjemy. Każdy człowiek widzi je inaczej.

Oglądamy czasem kadry, które w żaden sposób nie są atrakcyjne. Ot, zwykły budynek albo drzewo. To samo drzewo o różnych porach roku, przy różnym oświetleniu i przy innej pogodzie zmienia się nie do poznania. Czy to oznacza, że jest to inne drzewo? Czy to oznacza, że nasze oczy są oszukiwane? A kobieta, która ma makijaż podkreślający piękno jej oczu i ust – czy to nie jest ta sama kobieta? Czy ona fałszuje rzeczywistość? A zdjęcie, które poddano obróbce i wydobyto inne, niż zastane światło, kolory, tonację – czy pokazuje prawdę, czy mami? Na każde z tych pytań można powiedzieć – to nie jest oszustwo. Wszystko, co widzimy, ma wiele oblicz. I to wszystko jest prawdą. Nie ma nic złego w manipulowaniu rzeczywistością na zdjęciach. Jest ona jak każda inna rzeczywistość. Szukamy jej tak jak szukamy siebie.

I w końcu odnajdujemy. Za każdym razem widzimy coś innego. Za każdym razem mamy też inny nastrój, który zmienia nasze spojrzenie. Kiedy byliśmy dziećmi, leżąc w łóżku patrzyliśmy na cienie na ścianach i firankach w oknie. Firanka nie była firanką, cienie były demonami, a wieszak z ubraniem zawieszony na krześle to była postać, która tam usiadła. Czy to była nieprawda? Nie. Naprawdę to widzieliśmy. Wzrok nas mamił, ale widzieliśmy to. Tak, jak widzę zdjęcie i to co na nim jest. Ja to widzę i nie myślę wtedy o tym, co jest prawdą. Prawda może być stanem faktycznym, ale może być też czymś, czego nie widać. I wtedy odwróćmy sytuację – czegoś nie widzimy, ale to nie oznacza, że tego nie ma. Czy więc dostrzegana przez nas rzeczywistość jest kłamstwem? Nie, po prostu jest dostrzeganym przez nasze oko fragmentem rzeczywistości. Tylko fragmentem.

 


Fotografia komercyjna

Fotograf przy pracy

Jednym z najszybciej rozwijających się trendów jeśli chodzi o fotografię jest fotografia reklamowa. Nie będę się tutaj rozwodził nad wartością artystyczną takiego tworu czy o użytych środkach wyrazu ale pomyślmy przez chwilę jak bardzo fotograf musi być ograniczony do przyziemnego produktu lub z góry narzuconych przez brand book ideii. Dlatego dziwi częsta w branży niechęć do tego odłamu fotografii z powodu przyziemnej potrzeby przypodobania się masowemu odbiorcy, z drugiej strony niedocenianie warsztatu artysty, który musi stworzyć atrakcyjne dzieło z zupki chińskiej lub płynu do zmywania naczyń.

Nie uważam że fotografia ślubna jest w czymkolwiek lepsza niż zdjęcia produktowe, w każdym zawodzie jakaś nieokreślona część pracy musi być rzemiosłem, nawet w najbardziej artystycznym zawodzie. I dotyczy to na równi muzyków, pisarzy oraz oczywiście fotografów.


Coś więcej niż odbicie rzeczywistości

Po pewnym czasie od rozpoczęcia przygody z fotografowaniem, każdy ma w swojej kolekcji przynajmniej kilka zdjęć, którymi z powodzeniem może się pochwalić. Ocenia je jako wyjątkowo udane i wie, że udało mu się zrobić niepowtarzalne, budzące zaintrygowanie ujęcia. Takie zdjęcia stanowią zaczyn profesjonalnego portfolio, bez którego nie można sobie dziś wyobrazić kariery zawodowej w zawodzie fotografa.

Idąc na rozmowę w sprawi jednorazowego zlecenia czy długofalowego kontraktu po prostu trzeba mieć argument, a nie ma lepszego niż dotychczasowe zdjęcia, które już zostały wykorzystane lub stanowią prywatna kolekcję, a być może nawet pomysł na indywidualną wystawę. Dziedzina tak profesjonalna jak współczesna fotografia wymaga od fotografa nie tylko umiejętności robienia dobrych zdjęć. Chcąc odnieść zawodowy sukces musi on również umieć się sprzedać, czyli w odpowiedni sposób zadbać o reklamę i promocję swoich zdjęć.

Bardzo popularne jako narzędzie autopromocji własne strony internetowe, na których potencjalni klienci mogą się zapoznać z twórczością fotografa. Tematyczne galerie pozwalają przedstawić umiejętności w zakresie fotografii reklamowej, studyjnej i reportażowej. Zobacz przykładowo Photographer Edinburgh Powinny się w nich znaleźć jak najbardziej zróżnicowane zdjęcia, aby dawały jak najszerszy obraz dotychczasowych dokonań artysty. Wielu fotografów ma również papierowe portfolio. Zazwyczaj zawiera ono kilkanaście efektownych zdjęć, na podstawie których zleceniodawca podejmie decyzję, czy skorzystać z usług fotografa.


„Doskonałe poznanie opiera się na umiejętności wyodrębnienia cienia i światła w światłocieniu.” Leonardo da Vinci

Umiejętność interesującego ukazywania w fotografiach obrazów rzeczywistości zależy od pragnienia jak najwierniejszego przekazania prawdy. Każdy twórca zdjęć, który nie jest szczery wobec siebie i patrzy na świat, ale go nie przeżywa, zatraca zdolność tworzenia. Przestają powstawać nowe obrazy, a zdjęcia wcześniej zrobione ulegają zniekształceniom, ponieważ oznaczają coś, czego już nie ma. Robiąc zdjęcie i następnie zmieniając je w programie graficznym, nadajemy sytuacji rolę symbolu. Ale symbole mogą funkcjonować tylko wtedy, gdy sami przeżyliśmy to, co przedstawiamy na swoich zdjęciach. Myśli są niewiele warte, dopóki nie zostaną wprowadzone w życie. Oglądający natychmiast dostrzeże, które zdjęcia są pełne życia, a które nie.

Fotografia uświadamia nam, że nie istnieje żadna rzeczywistość, a jedynie jej interpretacje. Tak intensywnie pragnąc odnaleźć siebie popadamy w coraz to nowe iluzje, których dowody przechowujemy na fotografiach. Z czasów minionego roku zachowałam swój obraz jako wrażliwej dziewczynki. Nie byłam nawet dziewczynką, byłam dzieckiem. Z trudem odnalazłam widoczny ślad tego w kilku moich zdjęciach. Stanowią namacalny dowód na to, że nie żyłam tymi chwilami. Ja je p r z e ż y ł a m. To wszystko są mniej lub bardziej histeryczne inscenizacje, ale właśnie to jest dowodem na ich autentyczność. Te zdjęcia nie są celem samym w sobie. One są c e l o w e. Inscenizowanie i fałszowanie rzeczywistości zapisane na zdjęciu stanowi dla nas dowód, że to przeżyliśmy. Szukając tematów do fotografowania staję się swoim tworzywem i swoim zadaniem. Odnajduję siebie w miejscach, o których nigdy bym nie pomyślała, że istnieją. Fotografowanie pomaga unikać chaotycznego rozpraszania energii, ale wydawać ją w sposób uporządkowany. Pascal pyta – Czym jest „ja”? Patrzenie na świat przez obiektyw umożliwia nie tyle poznanie świata, co odnalezienie siebie w nim.

Fotografie to historie znane i nieznane, prawdziwe i bajki. Poprawiając swoje dzieło fotograf nadaje mu swoją osobowość i własny obraz rzeczywistości, którą zastał. Zdjęcie może wiernie odwzorowywać rzeczywistość, a może też pokazywać ją w nowych barwach. Wtedy naprawdę przyciąga, jeżeli jest autentycznym wyrazem przeżyć autora. Można wyczuć, że autor nie naśladował niczyjego stylu, ale zrobił coś swojego. Wtedy takie zdjęcie może być prawdziwe. Ale może też być epatowaniem przesadnymi emocjami i wtedy jest dziwne, groteskowe, śmieszne. Epatowanie – czymkolwiek, zawsze ociera się o śmieszność. Konsekwentny styl jest zazwyczaj doceniany. Większość ludzi ma coś ciekawego do powiedzenia. Tylko rzadko się zdarza, żeby chcieli lub mieli odwagę o tym mówić. Sami sobie wydajemy się śmieszni i nieciekawi, kiedy wyrażamy swoje emocje. Poprzez fotografię odkrywamy część siebie.

Może to być tylko jedna z wielu naszych odsłon, wcale nie najistotniejsza i nie mówiąca o nas wszystkiego, ale już takie małe odsłonięcie emocji może wzbudzać w nas lęk i opór przed byciem ocenianym i obserwowanym. Nie da się tworzyć „pod publiczkę”. Przynajmniej nie na dłuższą metę, bo pomysły szybko się wyczerpią i wena się wypali. Można tworzyć tylko z samej potrzeby tworzenia. Wtedy się chce. Zrobienie dobrego reporterskiego ujęcia lub portretu jest sztuką wymagającą wiele czasu i pracy. Do „obrobienia” ciekawego kadru w programie graficznym niezbędne są podstawowe umiejętności obsługi photoshopa i odrobina artystycznej żyłki. Poprawienie zdjęcia musi być poprzedzone przemyślaną koncepcją nadania fotografii wyrazistego charakteru. Im bardziej popsute i udziwnione zdjęcie, tym koncepcja musi być bardziej wyrazista i przekonująca, bo inaczej taka fotografia będzie tylko przekombinowanym dziwolągiem.

Udawane emocje na zdjęciach łatwo przejrzeć. Oglądamy wiele obrazów, które swoją formą mają wzbudzić w nas przerażenie czy grozę. Jeżeli jednak ten przekaz jest wydumany, a nie pochodzi z autentycznych emocji, jest tylko pistoletem-zabawką. Straszak pozostanie tylko straszakiem, nawet, jeżeli ktoś usiłuje nam wmówić, że to pistolet do rosyjskiej ruletki.

 


Profesjonalny aparat to dopiero początek

profesjonalny aparat

Na pewnym etapie zwykły cyfrowy aparat fotograficzny kupiony w markecie przestaje wystarczać. Owszem, doskonale spełnia swoją rolę podczas urlopu, kiedy chce się pstryknąć kilka ładnych widoczków, którymi będzie można pochwalić się przed znajomymi, ale jeśli ktoś ma większe ambicje musi pomyśleć o bardziej profesjonalnym sprzęcie. Warto w tym momencie skorzystać z porad bardziej doświadczonym amatorów robienia zdjęć albo nawet skonsultować się z profesjonalnym fotografem. Doradza oni markę aparatu i konkretny model, bo podczas wielu lat doświadczeń mieli okazje osobiście sprawdzić jaki sprzęt jest najlepszy w swojej klasie. Trzeba liczyć się z tym, że wspaniała przygoda, jaką stanowi fotografia wymaga nakładów finansowych. Poza zakupem samego aparatu fotograficznego trzeba będzie uczynić kilka innych niezbędnych inwestycji. Oczywiście pod warunkiem, że chcemy, aby zdjęcia miały choćby półprofesjonalny charakter. Konieczne będzie nabycie obiektywu lub zestawu obiektywów. Każdy z nich cechuje się innymi parametrami i ma swoje ograniczenia. Niektóre obiektywy nadają się idealnie do zdjęć krajobrazów, z kolei innymi można zrobić świetne zbliżenia i makra. Warto mieć również filtry, z których filtr polaryzacyjny wydaje się wręcz niezbędny. Zobacz http://www.dirtydot.pl Dzięki temu już na etapie ujęcia, będzie można mieć wpływ na klimat i kolorystykę zdjęcia oraz uzyskać ciekawe efekty świetlne. Jeśli komuś marzą się zdjęcia nocnego nieba, robione przy minimalnej ilości światła, powinien kupić również solidny statyw.


Symbolika religijna w fotografii

budda bar

Budda to stan oświecenia lub ktoś, to przebudził się ze stanu niewiedzy, cierpienia i ludzkich ograniczeń. Ale to nie znaczy, że nasz Bóg nie chce z nami rozmawiać, kiedy jesteśmy słabi i niedoskonali. Chrystus mówił – „pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie”. Dzieci nie oceniają, nie obrażają się, nie pozują. Dzieci zadają pytania, a dorośli ludzie często od nich uciekają, nazywając to pokorą. A cnota pokory powinna być tylko preludium do poszukiwania prawdy. Poszukiwanie nie jest przyjemne ani łatwe. To zjawisko wymownie opisuje święty Jan od Krzyża w poemacie „Ciemna noc duszy”. Ale Bóg jest z nami w każdej sytuacji.

Irracjonalnym jest twierdzić, że nie ma Go z nami w czasie, kiedy upijamy się czy uprawiamy seks. Dlaczego nie mielibyśmy tego pokazać poprzez sztukę? Jest takie powiedzenie – „Kto śpiewa, ten dwa razy się modli”. Obfitość różnego rodzaju sztuki w kościołach nie jest przypadkowa. Każdy chrześcijanin czy buddysta żywiący uczucia religijne do jakiegoś przedmiotu obraża się, kiedy zobaczy przedmiot swojej czci w zestawieniu z prawdziwie ludzkimi słabościami czy emocjami. Przykładów takich eksplozji fanatyzmu jest wiele. Wystarczy przypomnieć kontrowersje wokół filmu „Ostatnie kuszenie Chrystusa”, plakatu promującego film „Skandalista Larry Flint”, filmy „Dogma” i „Ksiądz”, a także wiele wystaw wykorzystujących symbolikę religijną.

Uczucia religijne mają to do siebie, że jeśli zostają obrażone, to rodzą fanatyzm, terroryzm i przemoc. Czy więc same w sobie są właściwie nakierunkowane? Czy nie jest tak, że fanatyzm zawsze dotyczy wizerunków Boga stworzonych przez człowieka, których on zaciekle broni posuwając się często do zbrodni? To pokazuje, jak bardzo nasza wiara jest relatywna, a jak mało obiektywna. Obrazoburczym i obraźliwym dla wszelkich uczuć religijnych są sytuacje zmuszające do nowego spojrzenia na swoją wiarę i jej odprzedmiotowienia. Także wszelkie prowokacje i kontrowersje prowadzą jedynie do dyskusji i powstawania nowych idei. A to jest najlepsza droga do rozwoju myśli i oświecenia. Aby dojść do nowej prawdy należy zniszczyć to, co dotychczas nią było. Tylko wtedy możemy uformować nowy styl myślenia.

 

Incoming search terms:

  • symbolika religijna

Wernisaż fotograficzny

wernisaż w Busku

Wybrałam się do Buska Zdrój na jakiś wernisaż.  Była piękna pogoda, a ja uwielbiam wycieczki samochodowe. Trzymam kierownicę jedną ręką, red bull między nogami, muza ryczy…. A wokół piękne krajobrazy, skąpane w złocistym, popołudniowym słońcu. Okolice Kielc są bardzo fotogeniczne i nie bez powodu świętokrzyska szkoła krajobrazu znana jest na całym świecie. Jeden z prekursorów tej szkoły, Janusz Buczkowski, powiedział kiedyś w jednym z wywiadów: „Fotografia łączy w sobie realizm i czarnoksięstwo”. Jest rzeczywiście coś magicznego w manipulowaniu rzeczywistością na zdjęciach. Nic w tym złego. Jeżeli jej nie odnajduję, wymyślam ją. Świat fotografii składa się w większości ze złodziei. Reszta to oszuści. Tacy sami jak my, tylko gorsi, bo się nie przyznają. To hipo..hondria…  hipo..plazja.. Hipoteza? Fotografowie albo kradną rzeczywistość, albo ją oszukują, manipulując nią na zdjęciach. A potem nam je sprzedają. To takie trochę weksle bez pokrycia.

Na wernisażu było dużo gości. Na ścianach wisiały jakieś zdjęcia, chyba pejzaże okolicy. Ludzie pili wino i rozmawiali. Jedną z rozmów udało mi się podsłuchać:

– Trzeba te zdjęcia sprzedać. Nieważnie, czy są dobre. Wszystko można wypromować.

– Ale ja nie po to robię tą wystawę.

– A po co ją robisz?

– Nie zależy mi na tym, żeby przyszli ci, których fotografia w ogóle nie interesuje i patrzyli tylko albo na moją dupę albo na to, kto jeszcze przyszedł. Nie potrzebuję żeby mnie oceniała banda snobów z przerostem ego…

Taka prosta prawda o światku fotografii. Oczywiście nie trzeba się z nią zgadzać.