„Doskonałe poznanie opiera się na umiejętności wyodrębnienia cienia i światła w światłocieniu.” Leonardo da Vinci

Umiejętność interesującego ukazywania w fotografiach obrazów rzeczywistości zależy od pragnienia jak najwierniejszego przekazania prawdy. Każdy twórca zdjęć, który nie jest szczery wobec siebie i patrzy na świat, ale go nie przeżywa, zatraca zdolność tworzenia. Przestają powstawać nowe obrazy, a zdjęcia wcześniej zrobione ulegają zniekształceniom, ponieważ oznaczają coś, czego już nie ma. Robiąc zdjęcie i następnie zmieniając je w programie graficznym, nadajemy sytuacji rolę symbolu. Ale symbole mogą funkcjonować tylko wtedy, gdy sami przeżyliśmy to, co przedstawiamy na swoich zdjęciach. Myśli są niewiele warte, dopóki nie zostaną wprowadzone w życie. Oglądający natychmiast dostrzeże, które zdjęcia są pełne życia, a które nie.

Fotografia uświadamia nam, że nie istnieje żadna rzeczywistość, a jedynie jej interpretacje. Tak intensywnie pragnąc odnaleźć siebie popadamy w coraz to nowe iluzje, których dowody przechowujemy na fotografiach. Z czasów minionego roku zachowałam swój obraz jako wrażliwej dziewczynki. Nie byłam nawet dziewczynką, byłam dzieckiem. Z trudem odnalazłam widoczny ślad tego w kilku moich zdjęciach. Stanowią namacalny dowód na to, że nie żyłam tymi chwilami. Ja je p r z e ż y ł a m. To wszystko są mniej lub bardziej histeryczne inscenizacje, ale właśnie to jest dowodem na ich autentyczność. Te zdjęcia nie są celem samym w sobie. One są c e l o w e. Inscenizowanie i fałszowanie rzeczywistości zapisane na zdjęciu stanowi dla nas dowód, że to przeżyliśmy. Szukając tematów do fotografowania staję się swoim tworzywem i swoim zadaniem. Odnajduję siebie w miejscach, o których nigdy bym nie pomyślała, że istnieją. Fotografowanie pomaga unikać chaotycznego rozpraszania energii, ale wydawać ją w sposób uporządkowany. Pascal pyta – Czym jest „ja”? Patrzenie na świat przez obiektyw umożliwia nie tyle poznanie świata, co odnalezienie siebie w nim.

Fotografie to historie znane i nieznane, prawdziwe i bajki. Poprawiając swoje dzieło fotograf nadaje mu swoją osobowość i własny obraz rzeczywistości, którą zastał. Zdjęcie może wiernie odwzorowywać rzeczywistość, a może też pokazywać ją w nowych barwach. Wtedy naprawdę przyciąga, jeżeli jest autentycznym wyrazem przeżyć autora. Można wyczuć, że autor nie naśladował niczyjego stylu, ale zrobił coś swojego. Wtedy takie zdjęcie może być prawdziwe. Ale może też być epatowaniem przesadnymi emocjami i wtedy jest dziwne, groteskowe, śmieszne. Epatowanie – czymkolwiek, zawsze ociera się o śmieszność. Konsekwentny styl jest zazwyczaj doceniany. Większość ludzi ma coś ciekawego do powiedzenia. Tylko rzadko się zdarza, żeby chcieli lub mieli odwagę o tym mówić. Sami sobie wydajemy się śmieszni i nieciekawi, kiedy wyrażamy swoje emocje. Poprzez fotografię odkrywamy część siebie.

Może to być tylko jedna z wielu naszych odsłon, wcale nie najistotniejsza i nie mówiąca o nas wszystkiego, ale już takie małe odsłonięcie emocji może wzbudzać w nas lęk i opór przed byciem ocenianym i obserwowanym. Nie da się tworzyć „pod publiczkę”. Przynajmniej nie na dłuższą metę, bo pomysły szybko się wyczerpią i wena się wypali. Można tworzyć tylko z samej potrzeby tworzenia. Wtedy się chce. Zrobienie dobrego reporterskiego ujęcia lub portretu jest sztuką wymagającą wiele czasu i pracy. Do „obrobienia” ciekawego kadru w programie graficznym niezbędne są podstawowe umiejętności obsługi photoshopa i odrobina artystycznej żyłki. Poprawienie zdjęcia musi być poprzedzone przemyślaną koncepcją nadania fotografii wyrazistego charakteru. Im bardziej popsute i udziwnione zdjęcie, tym koncepcja musi być bardziej wyrazista i przekonująca, bo inaczej taka fotografia będzie tylko przekombinowanym dziwolągiem.

Udawane emocje na zdjęciach łatwo przejrzeć. Oglądamy wiele obrazów, które swoją formą mają wzbudzić w nas przerażenie czy grozę. Jeżeli jednak ten przekaz jest wydumany, a nie pochodzi z autentycznych emocji, jest tylko pistoletem-zabawką. Straszak pozostanie tylko straszakiem, nawet, jeżeli ktoś usiłuje nam wmówić, że to pistolet do rosyjskiej ruletki.

 



Leave a Comment